Waga: 100kg
Pompki: 5, 6, 4, 4, min. 6 >> ostatnie 6 ledwo, ledwo. Pompki nastawione na rozwój klatki a nie ramion i barków - ręce znacznie szerzej jak normalnie.
Mostki: 5, 5 >> Mostki niepełne. Tyłek odrywam, pleców już nie daję rady na dłużej jak sekunda. Bardziej wyrwanie jak podnoszenie się.
Jedzenie:
- Śniadanie: Kanapka z salami, pomidorki koktajlowe (2 szt)
- II Śniadanie: Śliwki (2 szt), pomidorek koktajlowy, serek Bakomy
- Podwieczorek: Brzoskwinia
Z powodu natłoku zajęć, obiad zjedzony dopiero o 19:00 po około 5h godzinach od brzoskwini:
- Obiad: Kebab, pół litra Coli Zero - żona namówiła na kebaba a ja na colę. Masakra.
Niepotrzebnie dałem się namówić na kebaba. Po nim byłem przejedzony a w nocy bolał mnie żołądek. Do tego ćwiczyłem godzinę po tym jedzeniu. Nie wpłynęło to na ćwiczenia w sensie, że było mi niedobrze. Jedynie brzuch bardziej ciągnął w dół.
Samopoczucie:
Bardzo dobre, jedynie czułem żal za kebaba (w wersji XXL). Poziom agresji niski.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz