sobota, 30 sierpnia 2014

30.08.2014 r.

Waga: 99.8 kg

Ćwiczenia:

Bieganie: 3 minuty sprint na 2 minuty marszu
Pompki: 6, 7, 6, 6, 3
Mostki: 5, 5 >> udaje się odrywać plecy, na krótko ale jednak!
6 Weidera: 10 dzień

 

Jedzenie:

Śniadanie: Parówki + pół bułki
II Śniadanie: pół czekolady
Obiad: Kluski + pierś z indyka

Podwieczorek:
Grill >> Czipsy duże opakowanie, 2 kiełbaski, kurczak, karkówka, prawie litr coli

Kolacja: brak


Samopoczucie:


Ciężko się biegało. Nie dałem rady ostatniego sprintu, więc zamiast 5 były 4 powtórzenia. Mały kryzys. Co gorsza dzień zacząłem od słodyczy a skończyłem na grillu. Boli mnie wszystko, brzuch, głowa i mam przez to kiepskie samopoczucie. Poziom agresji: duży.

29.08.2014 r.

Waga: 99,1 kg


Ćwiczenia:


Triceps: 2x12 (35kg) + 1x12 (30kg)
Plecy: 3x12 (35kg)
Biceps: 3x12 (6kg)
Klata: 3x12 (4kg + gryf)
Plank: 45 sekund
Podciąganie się: 5x nachwyt / 5x podchwyt / 2x10 sekund zwis
Barki: 2x12 (5kg)

Bieganie: 3 minuty sprint / 2 minuty marsz / WSZYSTKO x5
6 Weidera: 9 dzień

Jedzenie:

Śniadanie: Kotlet mielony + bułka
II Śniadanie: Winogrona + jogurt z orzechami
Obiad: Carbonara - dużo
Podwieczorek: Serek wiejski
Kolacja: brak

Samopoczucie:


Poranna siłownia była ciężka - zwiększyłem ciężary lub starałem się nie zmniejszać w serii jak wcześniej. Brak zakwasów i zaczyna mi się siłownia podobać.

Bieganie było ekstra. Pomimo sprintu biegło się super! Idealna pogoda.

piątek, 29 sierpnia 2014

28.08.2014 r.

Waga: 99kg


Ćwiczenia:


6 Weidera: 8 dzień
Mostki: 5, 5

Jedzenie:


Śniadanie: sałatka grecka
II Śniadanie: banan + rzodkiew + wafel ryżowy
Podwieczorek: brak
Obiad: Pierś z kurczaka + ziemniak + mizeria
Kolacja: 2 kotlety mielone z ryżem + bułka na dobicie

Samopoczucie:

Rano wyjątkowo dobre. Wstałem rześki, pomimo 5 rano. Pełny sił.
Wieczorem ćwiczyło się super. Mięśnie prawie nie bolały.

środa, 27 sierpnia 2014

Jakie ćwiczenia robię na siłowni?

Poniższa grafika zapożyczona jest ze strony www.mocni.net

To właśnie wpis na tej stronie zainspirował mnie do tego jak podejść do treningu na siłowni i znacznie mi w tym pomógł :) Dzięki!

Klata:


Plecy:


Bary:

 

Biceps (ja jeszcze hantlami obracam):

 

Jest jeszcze triceps, któy robię tak:

Obrazek pożyczony ze strony Menshealth.pl


Dodatkowo podciąganie. Na razie 5 razy na podchwycie i 5 razy na nachwycie. Co prawda to jeszcze nie podciąganie, bo nie daję rady. Skaczę do góry, aby broda była nad drążkiem a następnie opadając staram się hamować ile się da. Myślę, że za 2 miesiące pozwoli zrobić to pełne podciągnięcie.
 
Do tego 6 Weidera i pompki w domu (na szeroko rozstawionych ramionach) i jakoś to będzie :)

 

27.08.2014 r.

Waga: 97,7kg


Ćwiczenia:


Bieganie: 15 minut średnie tempo
Pompki: 7, 6, 6
Mostki: 5, 4
6 Weidera: 7 dzień - bez problemu i bólu.

Jedzenie:


Śniadanie: Sałatka z kurczakiem
II Śniadanie: pół papryki, jogurt grecki z otrębami
Podwieczorek: brak
Obiad: Maluśka pierś z kurczaka + ryż
Kolacja: Bułka z almette
Dodatki: baton + pół czekolady, kilkanaście cukierków

Samopoczucie:


Bardzo dobre od rana. Podczas ćwiczeń za wyjątkiem pompek było super. Świetnie się biegało, pomimo dużego deszczu - mogłem dłużej. Brzuch ewidentnie się zmniejsza :)

Od rana miałem ciśnienie na coś słodkiego - wahania cukru się zaczęły?

wtorek, 26 sierpnia 2014

Przemyślenia #1

Za chwilę minie drugi tydzień ćwiczeń. Dieta idzie średnio a nawet momentami źle. Dalej daję się skusić na słodycze czy inne bzdury. Dwa razy sam inicjowałem dojadanie.

Dodatkowo już od 2 miesięcy jadłem o w miarę regularnych porach. Mniej więcej co 3 godziny. Teraz po porannej siłowni przed, którą nie jem nic jestem głodny jak nie wiem co. Doprowadza to do tego, że zjadam cały zapas + dokupuję jogurt owocowy.

Podziwiam tych, którym udało się zbudować ładne mięśnie (podkreślam - chodzi mi o wygląd atletyczny a nie koksowy lub zbyt wyrzeżbiony). Zarazem widzę ludzi, którzy ćwiczą od dawien dawna i nie mają praktycznie żadnych efektów. Owszem, podnoszą na klatę po 50-70kg...ale nie mają ładnej sylwetki. Wręcz przeciwnie. Dlatego mam nadzieję, że rok nie pójdzie na marne i w sierpniu 2014r. będę mógł ogłosić sukces. O ile oczywiście wraz z pierwszym śniegiem nie przyjdzie zniechęcenie...

Jedzenie to jednak okropne uzależnienie jest. Przy czym tak naprawdę ja nie lubię jeść np. dla smaku czy coś. Ja po prostu muszę się nawpierdalać do porzygu i dopiero jest mi dobrze, choć jest niedobrze ;) Masakra jakaś.

PS. 4 miesiąc bez kawy :)

26.08.2014 r.

Waga: 99,1kg


Ćwiczenia:


Triceps: 3x12 (30kg)
Biceps: 2x12 (6kg) + 1x12 (5kg)
Barki: 3x12 (30 kg)
Klata: 2x12 (4kg + gryf) + 1x12 (sam gryf)
Podciąganie: 1x5 + 1x5
6 Weidera: 6 dzień

Jedzenie:


Śniadanie: 2 ogórki kiszone, pół papryki czerwonej, 3 rzodkiewki
II Śniadanie: Serek Wiejski + Jogurt z orzechami
Obiad: 6 kanapek z chlebka ryżowego,
Podwieczorek: Jogurt owocowy mały
Kolacja:  2 plastry polędwicy sopockiej, jajecznica z 3 jaj.

Samopoczucie:


Z rana bardzo dobre. Na siłowni było trudniej jak wczoraj, nie przez zakwasy ale przez ogólne zmęczenie mięśni. Do tego po ćwiczeniach jestem głodny jak wilk ale zarazem nie chcę jeść przed siłownią aby nie było mi niedobrze. Prowadzi to do tego, że zapas do obiadu zjadam w godzinę i siedzę na głodniaka. Rozbija mi to godziny jedzenia.

Poziom agresji: średni - chyba przez przepiękną, jesienną i depresyjną pogodę jaką mamy tego lata.

Mam wrażenie, że mięśnie już nie rosną a brzuch już nie spada. Oby to tyko chwilowe załamanie było ;)

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

25.08.2014 r.

Waga: 98,7 kg


Triceps: 3x12 (30kg),
Biceps: 2x12 (6kg), 1x12 (5kg),
Barki: 3x12 (30kg)
Klata: 2x12 (4kg + gryf), 1x12 (sam gryf)
6 Weidera: 5 dzień
Bieganie: 15 Minut średnie tempo
Pompki: 5, 6, 4, 4, 5
Mostki: 5, 5

Jedzenie:


Śniadanie: Sałatka Grecka
II Śniadanie: Jogurt z otrębami
Obiad: Udko z kurczaka + ryż + pomidorki koktajlowe
Podwieczorek: Jabłuszka
Kolacja: 3 kawałki chlebka Waza + almete + pomidorki koktajlowe
Dodatki: Mieszanka studencka, Garść chrupków kukurydzianych

Samopoczucie:


Kop energetyczny z rana. Bardzo dobre samopoczucie. Wieczorem dobrze mi się biegało. Pompki szły dobrze do ostatniej serii, kiedy to poczułem w rękach poranną siłownię. Agresja: Niska.

niedziela, 24 sierpnia 2014

24.08.2014 r,

Waga: 98,7 kg


6 Weidera: 4 dzień
Basen - rekreacyjnie z dzieckiem

Jedzenie:


Śniadanie: 2 parówki, liść sałaty, pół kromki chleba
II Śniadanie: banan
Obiad: Kotlet z indyka + surówka + kasza gryczana
Podwieczorek: Batonik, pół czekolady, wafelki orzechowe
Kolacja: 5 plastrów szynki szwarcwalskiej z jajkiem i sałatą

Samopoczucie:

Zniechęcenie przez pogodę. Ręka przestała boleć. Poziom agresji średni (przez komputer?).

23.08.2041 r.

Waga: 99,1 kg


Bieganie: 5 minut marszu, 8 minut szybkiego biegu
6 Weidera: 3 dzień

Jedzenie:


Śniadanie: Jajecznica z dwóch jajek, dwie kromki ciemnego chleba
II Śniadanie: Serek Grecki z otrębami
Obiad: 2 kotlety z indyka, ziemniak, sałatka grecka, szarlotka (sporo)
Podwieczorek: Brzoskwinia
Kolacja: Serek Grecki z otrębami

Samopoczucie:

Lewa ręka dalej boli, ale rozruszałem ją niosąc ciężką siatkę. Poziom agresji niski.

sobota, 23 sierpnia 2014

Podsumowanie 1 tygodnia

Nie, nie będę robił cotygodniowego podsumowania. To jest raczej poziom z którego startuję :)

Tak więc po pierwszym tygodniu czuję, że waga lekko mi spada. Może nie tyle w kg co na pewno
w centymetrach. Spodnie spadają mi z tyłka pomimo zapięcia paska na maksa. W udach też luźniej. Co prawda przyrostu mięśni nie widzę...no ale to tylko pierwszy tydzień :)

Na koniec września planuję modyfikację treningów tzn. pompki i siłownię robić jednego dnia,
a drugiego bieganie. Chodzi o to aby mięśnie mogły się zregenerować. Jedynie 6 Weidera będzie robiona codziennie aby utrzymać się w planie.

W listopadzie natomiast Bieg Niepodległości. Mam nadzieję w tym roku lekko swój czas poprawić...oby pogoda dopisała.

Samopoczucie mam ogólnie niezłe albo bardzo dobre. Poziom agresji niski...ale to chyba głównie brak korzystania z komputera wieczorami. Wczoraj już przy komputerze siedziałem i znowu czuję "skok ciśnienia".

Jedyne co mi się nie podoba to fakt, że jeszcze nie panuję do końca nad zachciankami. Wystarczyło, że w domu pojawiło się piwo czy lody i zjadałem z chęcią. O kebabie nawet nie wspomnę bo to tragedia jest :)

 Jak widać, nic zachwycającego.

 I'm to sexy for my cat,...right.

22.08.2014 r.

Waga: 98,6 kg

Trening:


Biceps: 12, 12, 12 = 5kg
Triceps: 12, 12, 12 = 25kg
Barki: 12, 12 = 30kg
Klata: 12, 12, 12 = sam gryf
6 Weidera: 2 dzień

Bieganie: 5 minut marszu, 8 minut szybkiego biegu

Jedzenie:


Śniadanie: Banan + sałatka grecka
II Śniadanie: Jogurt z orzechami
Podwieczorek: Brzoskwinia
Obiad: Torebka ryżu z chińszczyzną
Kolacja: 2 kukurydze w kolbie + banan

Piwo

Samopoczucie:


Z rana dobre. Czuję zakwasy w bicepsach po porannym treningu. Nic strasznego, jednak bałbym się teraz coś podnieść cięższego bo mogę nie utrzymać (drżenie mięśni).

Boli głównie lewa ręka. Lekka niechęć podczas biegania, zbyt szybkie tempo.

Lekka agresja.

czwartek, 21 sierpnia 2014

21.08.2014 r.

Waga: 99,8 kg


Ćwiczenia:


Pompki: 5, 6, 5, 7
Mostki: 5, 5, 5
6 Weidera: 1 dzień

Jedzenie:


Śniadanie: Serek Wiejski + 1 kromka chlebka Waza
II Śniadanie: 2 x chlebek Waza + 2x Jajko + pomidorek koktajlowy
Podwieczorek: 2x brzoskwinia typu UFO
Obiad: 2 papryki nadziewane kilkoma kawałkami kurczaka + mała ilość serka feta
Kolacja: 4 kanapki z pastą jajeczną

Lody! ehhhhhh


Samopoczucie:


Z rana lekki ból pleców najprawdopodobniej spowodowany niewygodną pozycją w czasie snu. Ewentualnie od siedzenia cały dzień przy komputerze. Potem bardzo dobre. Pod wieczór lekka senność. Brak agresji.

środa, 20 sierpnia 2014

20.08.2014 r.

Waga: 100kg


Ćwiczenia:

 

Siłownia:

Triceps 25kg: 12, 12, 12, 12,
Biceps 4kg: 12, 12, 12, 12,
Klata z ławeczki sam gryf: 5, 6, 6, 4,

Bieganie: 15 minut spokojnego biegu

Jedzenie:


Śniadanie: Banan + serek wiejski
II Śniadanie: 2x Kanapka z kiełbasą żywiecką w plastrach. Chlebek Waza.
Podwieczorek: Zupa Pomidorowa (1 talerz)
Obiad: Kotlet z kurczaka + twarda kasza gryczania z odrobiną sosu czosnkowego
Kolacja: 3x Kanpaka z chlebka Waza, jajko, sałata, pomidor, cebula

Samopoczucie:

Bardzo dobre. Lekki zakwasy w rękach spowodowane rozruszaniem bicepsów na siłowni. Klata dzięki robieniu pompek bez zakwasów. Brak agresji.

wtorek, 19 sierpnia 2014

19.08.2014 r.

Waga: 100kg


Pompki: 5, 6, 4, 4, min. 6 >> ostatnie 6 ledwo, ledwo. Pompki nastawione na rozwój klatki a nie ramion i barków - ręce znacznie szerzej jak normalnie.

Mostki: 5, 5 >> Mostki niepełne. Tyłek odrywam, pleców już nie daję rady na dłużej jak sekunda. Bardziej wyrwanie jak podnoszenie się.

Jedzenie:


  • Śniadanie: Kanapka z salami, pomidorki koktajlowe (2 szt)
  • II Śniadanie: Śliwki (2 szt), pomidorek koktajlowy, serek Bakomy
  • Podwieczorek: Brzoskwinia

Z powodu natłoku zajęć, obiad zjedzony dopiero o 19:00 po około 5h godzinach od brzoskwini:

  • Obiad: Kebab, pół litra Coli Zero - żona namówiła na kebaba a ja na colę. Masakra.

Niepotrzebnie dałem się namówić na kebaba. Po nim byłem przejedzony a w nocy bolał mnie żołądek. Do tego ćwiczyłem godzinę po tym jedzeniu. Nie wpłynęło to na ćwiczenia w sensie, że było mi niedobrze. Jedynie brzuch bardziej ciągnął w dół.

Samopoczucie:


Bardzo dobre, jedynie czułem żal za kebaba (w wersji XXL). Poziom agresji niski.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

18.08.2014 r.

Waga: 100kg


Jest to drugi tydzień treningów i drugi miesiąc diety. Diety jednak przerywanej a to pizzą, a to piwem a to wakacjami. Ale od teraz już koniec. Nawet lodów w lodówce już nie znajdę, pomimo tego,
że swoim czasie moja małżonka mówiła, że to najzdrowsze słodycze jakie czasami można zjeść. Czasami, ale nie codziennie.


  • Śniadanie: Jogurt grecki + musli
  • II Śniadanie: Kanapka z salami, sałatą i ogórkiem kiszonym
  • Obiad: Zupa pomidorowa / 2 talerze
  • Podwieczorek: Śliwki (2 szt) + brzoskwinia typu UFO
  • Kolacja: Kanapka z salami, pomidorem i cebulą (2 szt)
  • Na dobicie się: Kiść winogron

Trening:


Bieganie: 5 minut marszu na rozgrzanie się + 10 minut wolnego biegu

Samopoczucie:


Nadmiar energii (dobra pogoda do biegania), nogi nie bolą.

Duży poziom agresji!

Wstęp i startujemy!

Kolejny blog, kolejny wstępniak - pytanie czy kolejna porażka?

 
Już kilkukrotnie rozpoczynałem zabawę w blogowanie - jako, że moje życie jest średnio ciekawe nie szło to dobrze. Bo o czym pisać? Polsce, która powoli chyli się ku upadkowi? Bałaganie jaki wszędzie jest? Pracy? Po co tym ludzi zanudzać?
 
Dlatego właśnie w ramach wsparcia samego siebie podczas procesu przemiany mojego ciała, postanowiłem raz jeszcze spróbować. Osobiście nie wierzę, że kogoś ten blog zainteresuje.
Ale spróbuję. Najwyżej się nie uda - znowu.
 

Piękne nastawienie, nie ma co!

 
Blog będzie podzielony na codzienne posty w których będę podawał informacje podstawowe takie jak waga, ćwiczenia jakie danego dnia wykonywałem, co danego dnia zjadłem oraz jakie mam
w związku z tym samopoczucie. Troszkę taki dzienniczek diety.
 
Raz w tygodniu będzie większe podsumowanie a raz na miesiąc zdjęcia/filmik pokazujące metamorfozę. Jeżeli jakaś zajdzie :)
 
Sam jestem ciekaw czy próba, którą podejmuje się uda - jeżeli tak, to będzie fajna podstawa do pokazania jak 30 latek może schudnąć i zmienić swoje ciało. Jeżeli się nie uda, również będzie to dobry sposób na pokazanie jak się nie odchudzać i jakich błędów nie popełniać.
 
Wstępnie zakładam prowadzenie bloga tego do końca 2015r. Jeżeli bez problemu będę trzymał wagę to bloga zawieszę - natomiast przy pojawianiu się wahań wagi będę go kontynuował aby dalej mieć "dzienniczek" ćwiczeń.
 
Tak więc, do dzieła!