Przez chorobę swoją i dziecka mam chwilę przerwy. Z ćwiczeń jedynie biegałem i byłem na siłowni. Z jedzenie jest nieżle - w zasadzie gdyby nie ser żołty byłoby idealnie.
Update zrobię we wtorek 16.09.2014 r.
niedziela, 14 września 2014
czwartek, 11 września 2014
11.09.2014 r.
Waga: 100kg
Ćwiczenia:
Brak
Jedzenie:
Śniadanie: Kanapka z szynką + serek wiejski
II Śniadanie: brak
Obiad: Kurczak z ryżem i warzywami
Podwieczorek: Mini Pizza
Kolacja: jabłko + kanapka z szynką
Inne: ciasteczka...kurwa jego mać...
Samopoczucie:
Chory. Kaszel, katar i ogólnie bleeeee.
środa, 10 września 2014
10.09.2014 r.
Waga: 99 kg
Ćwiczenia:
Klata: 5x12 (10kg)
Biceps: 2x12 (6kg) + 3x12 (8kg)
Triceps: 3x12 (40kg)
Bary: 2x10 (40kg)
Plecy: 3x12 (40kg)
Bieganie: 30 minut
6 Weidera: 13 dzień
Jedzenie:
Śniadanie: Kanapka z szynką
II Śniadanie: brak
Obiad: Pierogi z kapustą i grzybami
Podwieczorek: brak
Kolacja: 2 kolby kukurydzy
Dodatki: słodycze
Samopoczucie:
Świetne. Szczyt formy!
wtorek, 9 września 2014
09.09.2014 r.
Waga: 99kg
Ćwiczenia:
Pompki: 6, 7
Mostki: 4
6 Weidera: 12 dzień
Jedzenie:
Śniadanie: jogurt z otrębami + kanapka z szynką
II Śniadanie: Brak
Obiad: Warzywa gotowane z ryżem
Podwieczorek: Brak
Kolacja: kluski z pulpetami
Inne: sporo ciasteczek podczas szkolenia...co najmniej na 400-500 kalorii.
Samopoczucie:
Ciężko pompki szły. Czułem zmęczenie mięśni po wczorajszej siłowni. Zarazem 6 Weidera idzie mi niezwykle łatwo. Myślę, że spokojnie mógłbym przeskoczyć do połowy programu. Ale się powstrzymam:)
poniedziałek, 8 września 2014
08.09.2014 r.
Waga: 99 kg
Ćwiczenia:
Barki: 2x12 (40kg) - ledwo
Klata: 5x12 (6kg) - lekko - podniosę na 10kg
Plecy: 3x12 (40kg)
Biceps: 3x12 (6kg) + 3x12 (8kg)
Triceps: 3x12 (40kg) - ledwo
Rozpiętki: 2x10 (4kg)
Bieganie: 20 minut
Jedzenie:
Śniadanie: Serek wiejski + chlebek z szynką
II Śniadanie: Jogurt z orzechami
Obiad: Kluski z pulpetami w pomidorach
Podwieczorek: 2 Jabłka
Kolacja: Jogurcik owocowy + grahamka + 4 wafle ryżowe
Samopoczucie:
Na siłowni ekstra. Czuję, że mogę podnieść obciążenie. Bieganie dalej średnio - chyba przez to, że to 3 dzień z rzędu. Nie miałem czasu na 6 Weidera.
niedziela, 7 września 2014
07.09.2014 r.
Waga: 99 kg
Ćwiczenia:
Pompki: 6, 7, 6
Mostki: 5
Bieganie: 20 minut
6 Weidera: 11 dzień
Jedzenie:
Śniadanie: Kanapki z szynką
II Śniadanie: 2xJabłko
Obiad: Leczo
Podwieczorek: Ciastko
Kolacja: Sałatka Grecka
Dodatki: 0.5l Coli Zero
Samopoczucie:
Niezłe, nie idealne. Biegło się w porządku aczkolwiek ostatnia minuta już ledwo ledwo. Ale przynajmniej pełne 20 minut. Ewidentnie trafiłem na mur i moment kryzysowy, ale już prawie go pokonałem.
Dalej się obiadam...
sobota, 6 września 2014
06.09.2014 r.
Waga: 99 kg
Ćwiczenia:
Pompki: 6, 7, 6
Mostki: 4, 4
6 Weidera: 10 dzień - przez dwa dni przerwy cofam się o kilka dni
Bieganie: 18 minut zamiast 20
Jedzenie:
Śniadanie: Kanapka z szynką
II Śniadanie: Małe frytki + cheeseburger
Obiad: Parówki w cieście
Podwieczorek: Jabłko + jogurt owocowy
Kolacja: kanapki z serem żółtym
Samopoczucie:
Biegało mi się ciężko. Znowu nie dałem rady pełnych 20 minut. Muszę jutro nad tempem popracować, może za duże...a może za słabo spinam poślady ;)
Ćwiczenia idą bezproblemowo - widzę już, że pompki idą łatwiej. Również brzuszki są dużo łatwiejsze i ruszając nogami robię to zbyt mocno :)
piątek, 5 września 2014
05.06.2014 r.
Waga: 98,5 kg
Ćwiczenia:
Z powodu wyjazdu do Wrocławia i z powrotem byłe 12h za kółkiem. Tym samym zero ćwiczeń. Najbardziej żal mi biegania i 6 Weidera.
Jedzenie:
Śniadanie: Kotlet mielony z bułką
II Śniadanie: baton
Obiad: kurczak z frytkami
Podwieczorek: baton
Kolacja: Sałatka grecka + kotlet mielony z bułką
dodatki: baton i czekolada
Samopoczucie:
Zmęczony, zły za brak ćwiczeń i jedzenie batonów. Masakra.
04.09.2014 r.
Rano nie dałem rady pojechać na siłownię. Wolałem się wyspać (4 dzień wstawiania o 5 rano...) i na siłownię poszedłem wieczorem.
Na siłowni byłem wieczorem.
Biceps: 4x12 (6kg)
Klata: 5x12 (5kg)
Triceps: 3x12 (30kg)
Plecy: 4x12 (35kg)
Podciąganie się: 5, 5
Śniadanie: Sałatka grecka
II Śniadanie: Serek Wiejski
Obiad: Pizza
Żrę, żrę, żrę...
Na siłowni byłem wieczorem.
Waga: 99.5kg
Ćwiczenia:
Biceps: 4x12 (6kg)
Klata: 5x12 (5kg)
Triceps: 3x12 (30kg)
Plecy: 4x12 (35kg)
Podciąganie się: 5, 5
Jedzenie:
Śniadanie: Sałatka grecka
II Śniadanie: Serek Wiejski
Obiad: Pizza
Żrę, żrę, żrę...
środa, 3 września 2014
03.09.2014 r.
Waga: 99,5 kg
Ćwiczenia:
Bieganie: 18 minut zamiast 20 - nie dałem rady
Pompki: 9 szybkich
Mostki: 5, 5
Jedzenie:
Śniadanie: Jogurt Grecki
II Śniadanie: Kanapka z salami + jogurt owocowy
Obiad: Leczo
Podwieczorek: 10 mini batoników!!!!!!!!!!!!!
Kolacja: kanapka z salami + 4 wafle ryżowe
Samopoczucie:
Ciężko się biegało, pomimo ledwie średniego tempa. Nie dałem rady zrobić pełnego treningu. Do tego obżerałem się batonikami (czemu, oh czemu moja przełożona je pokazała!! ). ehhhhh
wtorek, 2 września 2014
02.09.2014 r.
Waga: 99,9 kg
Ćwiczenia:
Biceps: 2x12 (8kg) + 1x12 (6kg)
Triceps: 3x12 (35kg)
Plecy: 3x12 (35kg)
Klata: 3x12 (5kg) - za łatwo
Barki: 2x12 (35kg)
6 Weidera: 11 dzień - za łatwo
Jedzenie:
Śniadanie: sałatka z kurczakiem + 2 male kawałki ciasta
II Śniadanie: Kanapka z salami, serek wiejski + 2 kawałki ciasta
Obiad: Leczo, kopytka, kawałek mięsa wołowego
Podwieczorek: 2 małe jabłuszka
Kolacja: 2 wafle ryżowe, kromka chleba z almette
Samopoczucie:
Nadal żrę za dużo. Muszę to jakoś zmienić. Na siłowni było ok. Widzę, że ćwiczenia wieczorem idą mi łatwiej. Ewidentnie przed poranną siłownią muszę coś zjeść małego, żeby sobie nie spalać zapasu - łatwiej się wtedy ćwiczy.
poniedziałek, 1 września 2014
01.09.2014 r.
Waga: 100kg
Ćwiczenia:
Triceps: 3x12 (35kg)
Biceps: 3x12 (7kg)
Plecy: 3x12 (35kg)
Klata: 3x12 (5kg + gryf)
Podciąganie: 5 / 5
6 Weidera: 10 dzień
Bieganie: 15 minut - wolne
Jedzenie:
Śniadanie: dwa kawałki chleba pełnoziarnistego + krakowska
II Śniadanie: Jogurt grecki z otrębami
Podwieczorek: Brzoskwinia
Obiad: Leczo
Kolacja: Leczo + kromka chleba z almete
Dodatki: 2 wafle ryżowe
Samopoczucie:
Bez porównania. Po niedzielnym kryzysie znowu pełnia sił. Jutro chyba pójdę na siłownię koło domu, bo będąc w Pilawie niestety nie mam szans pojawić się rano w swojej.
31.08.2014 r.
Waga: 100kg
Ćwiczenia:
BRAK
Jedzenie:
Śniadanie: Jajecznica + połowa bułki
II Śniadanie: Banan, brzoskwinia
Obiad: Kluski + kotlet z indyka
Podwieczorek: pół kanapki z kiełbaską + mała miska leczo
Kolacja: 2 kanapki z kiełbaską
Samopoczucie:
KRYZYS!!!!!!!!!
sobota, 30 sierpnia 2014
30.08.2014 r.
Waga: 99.8 kg
Ćwiczenia:
Bieganie: 3 minuty sprint na 2 minuty marszuPompki: 6, 7, 6, 6, 3
Mostki: 5, 5 >> udaje się odrywać plecy, na krótko ale jednak!
6 Weidera: 10 dzień
Jedzenie:
Śniadanie: Parówki + pół bułkiII Śniadanie: pół czekolady
Obiad: Kluski + pierś z indyka
Podwieczorek:
Grill >> Czipsy duże opakowanie, 2 kiełbaski, kurczak, karkówka, prawie litr coli
Kolacja: brak
Samopoczucie:
Ciężko się biegało. Nie dałem rady ostatniego sprintu, więc zamiast 5 były 4 powtórzenia. Mały kryzys. Co gorsza dzień zacząłem od słodyczy a skończyłem na grillu. Boli mnie wszystko, brzuch, głowa i mam przez to kiepskie samopoczucie. Poziom agresji: duży.
29.08.2014 r.
Waga: 99,1 kg
Ćwiczenia:
Triceps: 2x12 (35kg) + 1x12 (30kg)
Plecy: 3x12 (35kg)
Biceps: 3x12 (6kg)
Klata: 3x12 (4kg + gryf)
Plank: 45 sekund
Podciąganie się: 5x nachwyt / 5x podchwyt / 2x10 sekund zwis
Barki: 2x12 (5kg)
Bieganie: 3 minuty sprint / 2 minuty marsz / WSZYSTKO x5
6 Weidera: 9 dzień
Jedzenie:
Śniadanie: Kotlet mielony + bułkaII Śniadanie: Winogrona + jogurt z orzechami
Obiad: Carbonara - dużo
Podwieczorek: Serek wiejski
Kolacja: brak
Samopoczucie:
Poranna siłownia była ciężka - zwiększyłem ciężary lub starałem się nie zmniejszać w serii jak wcześniej. Brak zakwasów i zaczyna mi się siłownia podobać.
Bieganie było ekstra. Pomimo sprintu biegło się super! Idealna pogoda.
piątek, 29 sierpnia 2014
28.08.2014 r.
Waga: 99kg
Ćwiczenia:
6 Weidera: 8 dzień
Mostki: 5, 5
Jedzenie:
Śniadanie: sałatka grecka
II Śniadanie: banan + rzodkiew + wafel ryżowy
Podwieczorek: brak
Obiad: Pierś z kurczaka + ziemniak + mizeria
Kolacja: 2 kotlety mielone z ryżem + bułka na dobicie
Samopoczucie:
Rano wyjątkowo dobre. Wstałem rześki, pomimo 5 rano. Pełny sił.
Wieczorem ćwiczyło się super. Mięśnie prawie nie bolały.
środa, 27 sierpnia 2014
Jakie ćwiczenia robię na siłowni?
Poniższa grafika zapożyczona jest ze strony www.mocni.net
To właśnie wpis na tej stronie zainspirował mnie do tego jak podejść do treningu na siłowni i znacznie mi w tym pomógł :) Dzięki!
To właśnie wpis na tej stronie zainspirował mnie do tego jak podejść do treningu na siłowni i znacznie mi w tym pomógł :) Dzięki!
Klata:
Plecy:
Bary:
Biceps (ja jeszcze hantlami obracam):
Jest jeszcze triceps, któy robię tak:
Obrazek pożyczony ze strony Menshealth.pl
Dodatkowo podciąganie. Na razie 5 razy na podchwycie i 5 razy na nachwycie. Co prawda to jeszcze nie podciąganie, bo nie daję rady. Skaczę do góry, aby broda była nad drążkiem a następnie opadając staram się hamować ile się da. Myślę, że za 2 miesiące pozwoli zrobić to pełne podciągnięcie.
Do tego 6 Weidera i pompki w domu (na szeroko rozstawionych ramionach) i jakoś to będzie :)
27.08.2014 r.
Waga: 97,7kg
Ćwiczenia:
Bieganie: 15 minut średnie tempo
Pompki: 7, 6, 6
Mostki: 5, 4
6 Weidera: 7 dzień - bez problemu i bólu.
Jedzenie:
Śniadanie: Sałatka z kurczakiem
II Śniadanie: pół papryki, jogurt grecki z otrębami
Podwieczorek: brak
Obiad: Maluśka pierś z kurczaka + ryż
Kolacja: Bułka z almette
Dodatki: baton + pół czekolady, kilkanaście cukierków
Samopoczucie:
Bardzo dobre od rana. Podczas ćwiczeń za wyjątkiem pompek było super. Świetnie się biegało, pomimo dużego deszczu - mogłem dłużej. Brzuch ewidentnie się zmniejsza :)
Od rana miałem ciśnienie na coś słodkiego - wahania cukru się zaczęły?
wtorek, 26 sierpnia 2014
Przemyślenia #1
Za chwilę minie drugi tydzień ćwiczeń. Dieta idzie średnio a nawet momentami źle. Dalej daję się skusić na słodycze czy inne bzdury. Dwa razy sam inicjowałem dojadanie.
Dodatkowo już od 2 miesięcy jadłem o w miarę regularnych porach. Mniej więcej co 3 godziny. Teraz po porannej siłowni przed, którą nie jem nic jestem głodny jak nie wiem co. Doprowadza to do tego, że zjadam cały zapas + dokupuję jogurt owocowy.
Podziwiam tych, którym udało się zbudować ładne mięśnie (podkreślam - chodzi mi o wygląd atletyczny a nie koksowy lub zbyt wyrzeżbiony). Zarazem widzę ludzi, którzy ćwiczą od dawien dawna i nie mają praktycznie żadnych efektów. Owszem, podnoszą na klatę po 50-70kg...ale nie mają ładnej sylwetki. Wręcz przeciwnie. Dlatego mam nadzieję, że rok nie pójdzie na marne i w sierpniu 2014r. będę mógł ogłosić sukces. O ile oczywiście wraz z pierwszym śniegiem nie przyjdzie zniechęcenie...
Jedzenie to jednak okropne uzależnienie jest. Przy czym tak naprawdę ja nie lubię jeść np. dla smaku czy coś. Ja po prostu muszę się nawpierdalać do porzygu i dopiero jest mi dobrze, choć jest niedobrze ;) Masakra jakaś.
PS. 4 miesiąc bez kawy :)
Dodatkowo już od 2 miesięcy jadłem o w miarę regularnych porach. Mniej więcej co 3 godziny. Teraz po porannej siłowni przed, którą nie jem nic jestem głodny jak nie wiem co. Doprowadza to do tego, że zjadam cały zapas + dokupuję jogurt owocowy.
Podziwiam tych, którym udało się zbudować ładne mięśnie (podkreślam - chodzi mi o wygląd atletyczny a nie koksowy lub zbyt wyrzeżbiony). Zarazem widzę ludzi, którzy ćwiczą od dawien dawna i nie mają praktycznie żadnych efektów. Owszem, podnoszą na klatę po 50-70kg...ale nie mają ładnej sylwetki. Wręcz przeciwnie. Dlatego mam nadzieję, że rok nie pójdzie na marne i w sierpniu 2014r. będę mógł ogłosić sukces. O ile oczywiście wraz z pierwszym śniegiem nie przyjdzie zniechęcenie...
Jedzenie to jednak okropne uzależnienie jest. Przy czym tak naprawdę ja nie lubię jeść np. dla smaku czy coś. Ja po prostu muszę się nawpierdalać do porzygu i dopiero jest mi dobrze, choć jest niedobrze ;) Masakra jakaś.
PS. 4 miesiąc bez kawy :)
26.08.2014 r.
Waga: 99,1kg
Ćwiczenia:
Triceps: 3x12 (30kg)
Biceps: 2x12 (6kg) + 1x12 (5kg)
Barki: 3x12 (30 kg)
Klata: 2x12 (4kg + gryf) + 1x12 (sam gryf)
Podciąganie: 1x5 + 1x5
6 Weidera: 6 dzień
Jedzenie:
Śniadanie: 2 ogórki kiszone, pół papryki czerwonej, 3 rzodkiewki
II Śniadanie: Serek Wiejski + Jogurt z orzechami
Obiad: 6 kanapek z chlebka ryżowego,
Podwieczorek: Jogurt owocowy mały
Kolacja: 2 plastry polędwicy sopockiej, jajecznica z 3 jaj.
Samopoczucie:
Z rana bardzo dobre. Na siłowni było trudniej jak wczoraj, nie przez zakwasy ale przez ogólne zmęczenie mięśni. Do tego po ćwiczeniach jestem głodny jak wilk ale zarazem nie chcę jeść przed siłownią aby nie było mi niedobrze. Prowadzi to do tego, że zapas do obiadu zjadam w godzinę i siedzę na głodniaka. Rozbija mi to godziny jedzenia.
Poziom agresji: średni - chyba przez przepiękną, jesienną i depresyjną pogodę jaką mamy tego lata.
Mam wrażenie, że mięśnie już nie rosną a brzuch już nie spada. Oby to tyko chwilowe załamanie było ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)